![]() Może jeszcze uda się uratować Europę Europe is not [yet?] perished |
VIVA IRELAND! VIVA IRLANDIA!
|
862 415 Irish people in democratic referendum showed Kozakiewicz's Gesture *) to the 10 thousands of Euro Dodgers*)Kozakiewicz's Gesture: Bent elbow made after a triumph against some unfair enemy, with a sense of revenge. (Wikipedia) Wladyslaw Kozakiewicz on the photo right just after the victory in the Moscow Olympic Games shows gesture for unfair public.Just after this scene Kozakiewicz jumping on the height 578 cm established the world record in pole vault. Second place won Pole Tadeusz Slusarski. It was on July 30, 1980. Two weeks later a strike by 17000 ship builders started to build Solidarity (Solidarność) |
|
Dziękujemy Panie Prezydencie de Valera (14 czerwca 2008)
Dziś wszyscy cieszymy się z wyniku referendum irlandzkiego, ale jednocześnie z tej okazji nie sposób nie napisać dlaczego w ogóle w Irlandii do referendum doszło. Powód jest tak naprawdę jeden i nazywa się Eamon de Valera.
Konstytucja irlandzka z 1937 roku została napisana przez wielkiego męża stanu i konserwatystę, Eamona de Valerę. Jest to dokument prosty, jasny w swej wymowie, zrozumiały i krótki (zawiera zaledwie 50 artykułów). Co równie ważne, jest to najbardziej konserwatywna konstytucja, jaka obecnie obowiązuje w Europie. Próżno gdzie szukać takich zapisów jak np. w artykule 41. że "państwo uznaje w szczególności, że kobieta przez swoją aktywność w domu, daje Państwu wsparcie, bez którego dobro wspólne nie mogłoby zostać osiągnięte (...) aby matki nie były zmuszone ekonomiczną potrzebą do podejmowania pracy, zaniedbując swoje obowiązki domowe".
Albo artykuł 42.: "Państwo uznaje, że pierwotnym i naturalnym wychowawcą dziecka jest rodzina", czy artykuł 43., gdzie czytamy, że "państwo zobowiązuje się nie uchwalać żadnej ustawy próbującej obalić własność prywatną i prawo do jej posiadania".
punktu widzenia wczorajszego referendum, najważniejszy jest jednak punkt 1. artykułu 47:
"Każda propozycja zmiany niniejszej Konstytucji, która jest poddana decyzji narodu w referendum".
To, że Irlandczycy mieli szansę jako jedyny naród zagłosować w imieniu całej Europie i powiedzieć wyraźne NIE brukselskim eurokratom to zasługa nikogo innego jak Eamona de Valery, notabene przeciwnika wejścia Irlandii do EWG w 1972 roku.
Konstytucja de Valery, o której Ojciec Święty Pius XII powiedział po jej lekturze, że była pisana ręką Boga, zapewniła przynajmniej na jakiś czas ratunek całej Europie. Konstytucja ta chroni prawo obywateli do decydowania o losach własnego kraju przed zakusami zaprzedanych polityków. I taki był zamysł jej twórcy.
Konstytucja kończy się słowami: "Na chwałę Pana Boga i Honor Irlandii". W języku irlandzkim te słowa brzmią: "Dochum Glóire De Agus Onora na hÉirean". W tych dniach z boską pomocą Irlandczycy obronili honor Irlandii i jak przed wiekami uchronili europejskie dziedzictwo przed zakusami barbarzyńców; tym razem uchronili Europę przed barbarzyńcami z Brukseli.
Chwała im za to, ale przede wszystkim chwała Emonowi de Valerze za irlandzką konstytucję.
Gdy cieszymy się dziś ze zwycięstwa w irlandzkim referendum pamiętajmy, komu naszą radość zawdzięczamy.
Divina Polonia rapta per Europa profana |
|
The headquarters of the Mission of Poland to the European Union in Brussels, you can see a great painting of Francis Starowieyski (+2009), performed in 1997. It shows a woman sitting on the mechanical bull that strong arm hug entails a different female character with clearly outlined a saint halo around the head. At the bottom image is the Latine inscription, which is part of compositional image: "Divina Polonia rapta per Europa profana" ![]() On the left hand site of the painting one can see a cube with 1km side which is filled to about of 1/3 with volume of the whole humanity living on the Earth now. The present Polish government at their first month of ruling decided to built another headquarter in Bruxelles for €20 million without this painting on the wall for achieving much more europolitical correctness. |
Polish | po polsku In a situation when Internet surveys showed that 80% of responders in Poland are opposed to the acceptance of the Treaty of Lisbon, both chambers of the Polish parliament, being in a hurry, doing it on the helter skelter, just in 48 hours have ratified it.
The demonstration before the Polish parliament building in March 12, 2008 compared current relinquishing of the sovereignty to the situation Anno Domini 1772 when the Polish parliament majority has accepted the surrender of independence and loosing significant amount of its territories.
The key persons of the Polish - Lithuanian Commonwealth parliament and young the king of Poland used to take the regular salaries from Tsarina Katrine the Great of Russia and the king of Prussia that time.
Jan Matejko, Polish patriot painter in the nineteenth century, shows Tadeusz Reytan, MP, who is trying to prevent resigning of independence of Polish territories using own their body for blocking parliamentary majority the entrance to the chamber of the Sejm - Polish-Lithuanian parliament.
Xavier Branicki, the Poland-Lithuania Commonwealth parliament speaker (on the painting next to the King) orders the majority: "go forward over him!"
Will president Sarkozy order "EU Majority" go over Ireland now?
Warto spojrzeć co było dokonywane bardzo blisko Premiera, przez osoby odpowiedzialne za prezentowanie wizerunku rządzącej Partii na jej stronie internetowej. Tekst oparty na udokumentowanym artykule (Najwyższy Czas 5-IV-2008)"
The diagram below shows real voting on the Citizens' Platform Internet query: "Ought the Polish Parlament ratify Lisbon Treaty": YES ~10%, NO: ~85%, Referendum: ~5%. Data teken on March 2008.
YES NO
Dzień później wydarzył się cud w komputerach partii rządzącej.
Następnego dnia 24 marca w komputerze Platformy Obywatelskiej głosów za ratyfikacją przybyło do 5838(57% - przybyło 4689 głosów) a liczba głosów przeciwnych zmniejszyła się do 2756(27% - ubyło 4197 głosów). Za referendum wykazano 1670 głosów (16% - przybyło 1181 głosów).
The day after the miracle occurred in the ruling party computers.
i dzień później and the day after ...
Na portalu ONET.PL można się było dowiedzieć, że strona Platformy Obywatelskiej publikuje „zaskakujące wyniki” swojego sondażu. Onet informował, że na pytanie czy posłowie powinni ratyfikować Traktat Lizboński, odpowiedź internautów jest inna niż stanowisko Platformy Obywatelskiej. W sondzie miano oddać prawie 20 tys. głosów, z tego 54 procent internautów miało wybrać odpowiedz "nie". "Tak" miało wskazać „jedynie 35 procent” odwiedzających stronę PO. Trzecią opcję - "powinno odbyć się referendum" - według informacji ONET.PL miało wskazać 11 procent uczestników sondy. Czyżby?
Onet podaje, powołując się na DZIENNIK.PL, że w czasie trwania badania wyniki "tak" i "nie" "zamieniły się miejscami" (same?!!!) oraz, że osoby odpowiedzialne za prowadzenie strony PO twierdziły, że „strona była w przebudowie” i że to właśnie spowodowało takie techniczne niespodzianki, jak tłumaczył Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu Platformy Obywatelskiej w rozmowie z witryną DZIENNIK.PL. Onet stwierdza, że wyniki badania są „diametralnie różne” od drogi, jaką wybrał rząd Donalda Tuska, który jest zwolennikiem przyjęcia przez Sejm ustawy obligującej prezydenta Lecha Kaczyńskiego do podpisania Traktatu Lizbońksiego.
Onet sugeruje dalej, że takie wyniki głosowania mogą być skutkiem apelu Janusza Korwin-Mikkego, jaki polityk zamieści na swoim blogu i cytuje Go: "Donald Tusk oświadczył: »Zrobimy wszystko, aby Traktat Lizboński został ratyfikowany«. Nie wiem: czy jakieś plutony egzekucyjne są już szykowane? Bo jak »wszystko« - to »wszystko«... Na razie możemy Mu trochę popsuć humor głosując w sondzie" - zachęcał na swoim blogu Janusz Korwin-Mikke – pisze ONET.PL.
Osoby odpowiedzialne wtedy za ankietę PO, wydaje się, poszły w zaparte. Zamiast próbować wytłumaczyć, na przykład, że ich stronę internetową oglądają głównie oszołomy przeciwne Traktatowi z Lizbony, a rozumna większość Polaków do witryny tej nie zagląda a już zajrzawszy nie odpowiada na pytania sondy internetowej, tłumaczą wyniki swojej sondy spiskiem a co gorsze fałszują jej publikowane wyniki.
"Od osób odpowiedzialnych za prowadzenie naszej strony dowiedziałem się, że strona była w przebudowie. I to właśnie dlatego dochodziło do takich technicznych niespodzianek" - tłumaczył w rozmowie z DZIENNIK.PL Grzegorz Dolniak, wiceszef klubu Platformy Obywatelskiej. - Dziwna była ta przebudowa! Nikt nie wyjaśnił co i w czym, poza wynikami sondy, zostało wtedy przebudowane aby pokazać, że wyniki sondy są zgodne z linią Partii.
"Cały czas badamy sprawę, prawdopodobnie doszło do technicznej usterki" - tłumaczyła w rozmowie z TVN24.PL Wiola Paprocka z biura krajowego PO. Jak podkreśla, ogromna przewaga przeciwników ratyfikacji traktatu w Sejmie mogła być spowodowana masowym oddawaniem głosów na “nie” z zaledwie kilku - kilkunastu komputerów. - W takim przypadku nasz komputer mógł po prostu po pewnym czasie odrzucić te głosy i stąd spadek ilości głosów przeciwników - mówi Paprocka” (za: TVN24.PL).
Sugeruje się tu spisek ludzi siedzących przy zaledwie kilku - kilkunastu komputerach! Podobnie w komunikacie na ich planszy internetowej.
A zwróćmy uwagę jaki mądry jest ten "nasz komputer", który "po prostu może po pewnym czasie odrzucić te głosy" niedobre głosy! Nobel dla konstruktora tego komputera! Może pokazy jego działania robić w jakimś cyrku! A może w takie "nasze komputery" wyposażone są już komisje wyborcze?
Ciekawe jakie
były te "uzasadnione przesłanki", o których pisał anonimowy administrator strony PO.
Mógłby przecież podać numery IP tych "kilku - kilkunastu" komputerów, z których miały być
"masowo" oddawane głosy! A najlepiej nazwiska tych "spiskowców". To się dałoby łatwo
ustalić - służby tajne u nas potrafią wiedzieć co kto ma na ekranie - przypominam zapomniany nieco casus aresztowania P.Tymochowicza za to, co rzekomo na swoim kompie oglądał.
Znam człowieka, który kiedy usłyszał w TVP Info wypowiedź pani J. Pitery w "jakiekolwiek kłamstwo dyskwalifikuje człowieka" złożył Pani Minister pisemną ofertę fachowej pomocy w przeprowadzeniu audytu serwera i oprogramowania ankiety PO w której kłamstwa w tak istotnej sprawie się zarejestrowały.
Niestety dostał on pisemną odmowę, co martwi w sytuacji kiedy przez rok jaki minął od tego incydentu służby internetowe PO nie potrafiły sobie same z wyjaśnieniem tej sprawy poradzić i wyniki wyjaśnienia opublikować, jak to obiecywał kiedyś pan Cezary Chlebowski z PO. Szkoda, zwłaszcza kiedy się usłyszało wypowiedź Pani Minister: "przychodzi moment kiedy nieprawidłowe działania wychodzą na światło dzienne". Moment już nadszedł!
ONET.PL poszedł na całość. Uruchomił ankietę bardzo podobnej treści jak niefortunna ankieta PO ale wystrzegł się błędu popełnionego przez administrację strony internetowej Partii rządzącej.
Czas do niespodziewanej procedury ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego "na łapu capu" w ciągu 48 godzin przez obie Izby Parlamentu naglił. Ankieta ONETU wystartowala zaraz następnego dnia. Sformułowano w niej pytanie w sposób niemal identyczny jak w sondzie PO: "Czy posłowie powinni ratyfikować Traktat Lizboński".
Dla uniknięcia wpływu głosów przypadkowego społeczeństwa na jej wyniki, wiedząc, że w sondzie PO wzięło udział około 8000 respondentów ankietę wystartowano 26 marca z czujnie zainicjowanym liczniakmi odpowiedzi:
| Odpowiedź | głosów | % |
|---|---|---|
| "TAK" | ok. 21000 | 57% |
| "NIE" | ok. 11000 | 30% |
| "Referendum" | ok. 3250 | 9% |
| "Trudno powiedzieć" | ok. 600 | 2% |
| "Nie interesuje mnie to" | ok. 800 | 2% |
Spójrzmy jednak jak oddawali głosy internauci na podstawie obserwacji przyrostu głosów prowadzonej od godziny 23:12 26.marca 2008 do godziny 01:30 dnia 31.marca 2008. (źródło: Najwyższy Czas! 19-IV-2008)
| Odpowiedź | głosów | % |
|---|---|---|
| "TAK" | 113 | 5% |
| "NIE" | 2090 | 90% |
| "Referendum" | 88 | 4% |
| "Trudno powiedzieć" | 11 | 0,5% |
| "Nie interesuje mnie to" | 13 | 0,5% |
Po co ja o tym piszę? Przecież i tak o podobnych oszustwach u nas wszyscy wiedzą.
Zamiast odpowiedzi, że mie lubie kłamczuchów napiszę jeszcze to, o czym chyba nie wszyscy wiedzą. ONET.PL publikuje wyniki sond, w których rzekomo brały udział dziesiątki tysięcy ludzi. Bzdura! Powyżej relacjonowane badanie wykazuje, że nawet na temat najbardziej kluczowych problemów w głosowaniach bierze udział zaledwie kilka tysięcy internautów. W powyższym badaniu trwającym ponad 4 doby na opcję lansowaną przez Premiera Tuska zagłosowało tylko 113 internautów, jest to mniej niż posłów liczy sobie Klub parlamentarny Platformy Obywatelskiej.
Przez miniony rok, prawdopodobnie po zatrudnieniu niezłego fachowca, ONET.PL udoskonalił znacznie technikę prowadzenia swoich sond. Ich wyniki nie są już inicjowane wielkimi liczbami, ale wprowadzony jest system, ktory na bieżąco dosypuje głosów w proporcjach narzuconych przez dysponentów Onetu. Czasem zaobserwować można takie kurioza jak proporcjonalne zwiększanie a potem w tych samych proporcjach ZMNIEJSZANIE liczby wykazywanych głosów w ankietach.
Ciekawe czy podobny system używania "naszych komputerów" szykowany już jest dla obsługi najbliższych wyborów.
Polecam wypowiedź Stanisława Michalkiewicza w demonstracji przez Sejmem 12.03.2008 kliknij tutaj.